Motocykl w mieście – tylko szpan?


motocykl w mieścieZima to z oczywistych przyczyn okres martwy dla motocyklistów. Nie chodzi oczywiście tylko o wygodę, ale przede wszystkim o bezpieczeństwo. Jednak kiedy tylko na termometrach słupek rtęci przekracza 15 stopni Celsjusza, to na ulicach pojawiają się motocykliści. Z roku na rok bezsprzecznie widać na polskich drogach coraz więcej motocykli. Także salony sprzedające nowe motocykle na początku tego roku notują rekordowe wyniki.

Motocykl na bolączki kierowców w miastach

Motocykl jest nie tylko zdecydowanie szybszy, ale i zwinniejszy, zrywniejszy i mniejszy od każdego auta. Daje to ogromną przewagę w miejskim ruchu. Motocyklista może bez trudu ominąć stojące w korku samochody i wielokrotnie szybciej dostanie się do miejsca docelowego. Dzięki świetnemu przyspieszeniu i małym gabarytom łatwiej jest motocykliście włączyć się do ruchu wyjeżdżając z podporządkowanej drogi co znów pozwala zaoszczędzić czas.

Kolejną zaletą motocykli w miastach jest fakt, że są niewielkie i nie ma problemu z ich parkowaniem. Na jednym miejscu parkingowym dla auta spokojnie można zmieścić kilka motocykli, a nawet na szerokich chodnikach nikt nie będzie miał pretensji jeśli będzie stał właśnie motocykl. Odpada więc czas na szukanie miejsca parkingowego i dochodzenie do miejsca docelowego od miejsca parkingowego.

Niebezpieczna jazda

Niestety motocykl nie daje takiego bezpieczeństwa jak auto. Po pierwsze motocyklista jest chroniony właściwie tylko przez jego ubranie i kas, co oczywiście oznacza, że przy jakimkolwiek zderzeniu ma niewielkie szanse, chyba, ze uderzy jedynie motocykl, a sam człowiek zatrzyma się już np. na jezdni. Po drugie, motocykl trzyma się jezdni tylko dwoma kołami, które np. na zakrętach nie dają dobrej przyczepności. Problem szczególnie jest widoczny, kiedy na zakręcie jest nawet trochę pisaku, koła motocykla tracą wtedy zupełnie przyczepność.

, , , ,

  1. Brak komentarzy, jeszcze.
(nie będzie widoczne)